piątek, 29 sierpnia 2014

Mezek



Dziś będzie regionalnie!

Zaledwie 10 km od naszego miejsca zamieszkania znajduje się maleńka wieś. Maleńka, bo liczy sobie około 200 mieszkańców.

Turystów przyciągają tutaj dwie rzeczy.

* Pierwszą z nich jest tracki grobowiec pochodzący z IV w.p.n.e. 


                                                     

                                                       

Na grobowiec składa się korytarz, gdzie na gablotach ściennych podziwiać można skarby - różnego rodzaju cenne przedmioty znalezione podczas wykopalisk archeologicznych.

W Mezeku co jakiś czas bywają archeolodzy, gdyż stale znaleźć można tam szczątki ludzkie z okresu starożytności i średniowiecza, jak również przedmioty związane z kulturą i życiem zamieszkujących tu przed setkami lat Trakami

               

                   

                

                  

Na końcu korytarza znajduje się tracki grób strzeżony przez tajemniczą kobiecą postać.

                               

Zwiedzający zostawiają tu zawsze drobniaki na szczęście.



Chodnik, który prowadzi do grobowca od niedawna jest upiększony w nowoczesny sposób - pięknym i pomysłowym street art'em, nawiązującym do starożytności.
Oto kilka rysunków:

- Dziurawy asfalt, a w dole pogrzeb Traka.


- wizerunek jednego z najcenniejszych skarbów znalezionych tutaj - bardzo realistyczna figurka dzika wykonana z brązu.


- pozdrawiam Marysię :)


- Orfeusz, który urodził się w tutejszych górach - Rodopach.



* Jak wspomniałam, w Mezeku są dwa miejsca do zwiedzania. Kilka kilometrów dzieli tracki grobowiec od bizantyjskiej twierdzy zwanej Neutzikon.

   


Twierdza pochodzi z okresu Starożytności i ma zachowane ściany oraz wieże. Dziś obszar ten funkcjonuje jak niewielkie interaktywne muzeum na otwartej przestrzeni. Można wejść do karocy, postrzelać do tarczy, czy zasiąść na tronie.












(I można też zerwać świeżutkie migdały prosto z drzewa!) :D


Można też zagrać w szachy.



Na końcu można usiąść na wielkim betonowym wojennym bunkrze z lat 40. XX w. i robić to, co w takich miejscach jak to, zrobić wypada - zadumać się o zamierzchłych czasach.



Na koniec jedna z refleksji... Kubusia Puchatka :)


"Yesterday is history,

Tomorrow is a mistery,

But today is a gift.

That's why we call it the present."

14 komentarzy:

  1. Genialne miejsce *-* Aż chciałoby się zobaczyć to na własne oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Cieszę się, że Ci się spodobało :)

      Usuń
  2. Jestem pewna, że mój mąż byłby tym miejscem zachwycony! Mi zaś najbardziej podobają się szachy:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. No takie szachy XXL to niezła frajda :)

      Usuń
  3. Pięknie, a Kalinka jakie ma cudne długie kiteczki :) Najbardziej podobają mi się te dzisiejsze upięknienia chodników

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja się cieszę, że mam córeczkę! Zawsze to zdanie powtarzam przy porannej toalecie, jak robię jej te 2 kucyki :) Świetnie wygląda, jak pszczółka :D

      Usuń
  4. Dziekuje Malwino, dzis odkrylam kolejny kawaleczek Bulgarii. Czytajac Twoje posty prawie widze siebie w tych miejscach :)

    p.s.Ale slicznioka Wam rosnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja z tym blogiem też odkrywam. Bo zanim coś napiszę, muszę to sprawdzić. Często sama stale dowiaduję się czegoś nowego. Na przykład ta świnia, która widnieje na jednym z powyższych zdjęć, zawsze była dla mnie figurką jakiejś tam świni, której wizerunek często tu gdzieś widzę na różnych plakatach, zdjęciach, rzeźbach. Sprawdziłam i dopiero teraz dociera do mnie, że faktycznie jest ona nie bylejaka.

      A ślicznotka - pewnie to po mamie ma :D :D :D

      Usuń
  5. A ja myślałam, że ten namioty na pierwszym zdjęciu to jurty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właściwie jakieś podobieństwo jest :)

      Usuń
  6. Refleksja Puchatka trafiona w 10tke ;) sliczna jest Kalinka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kalinka, to czysta mamusia :) Ślicznotka :* i jakie fajne kitajce ma :)
    Street art jest genialnym pomysłem na upiększenie zwykłego chodnika :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale szkoda ze my tez tam nie dotarliśmy ;-( Te ponad 40' upały potrafią popsuć niekiedy plany. Mam nadzieje ze się jeszcze kiedyś uda tam pojechać...

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony przez Was komentarz jest dla mnie bardzo cenny.
Bardzo serdecznie za niego dziękuję.