Tikwenik - to wspaniały zimowy deser z dynią, orzechami i cynamonem.
Świetny, bo to taki zdrowy wypiek. Przecież dynia to witaminowa bomba!
W Polsce niewiele osób ma pomysł, jak w kuchni ją wykorzystać. Wydaję mi się, że tikwenik byłby ciekawym pomysłem na nadchodzące polskie święto - tłusty czwartek.
Tu w Bułgarii zimową porą dynia króluje.
Tikwenik rules!
Na wstępie muszę zaznaczyć, że mistrzem kuchni to ja nie jestem. Umiem wprawdzie gotować, wcale chyba nieźle. Czasem nawet wyjdzie mi coś, z czego jestem dumna przez co najmniej tydzień i mniej więcej tyle czasu żądam od męża komplementów na temat mojego kulinarnego cudu. Ale te cuda zazwyczaj są przypadkowe.
Nie wiem, jak ludzie to robią, że gotując, przyrządzając jakieś danie, mają wokół siebie idealny porządek. Moja kuchnia zwykle jest wtedy nie do poznania....
Do rzeczy!
Do przygotowania tikwenika potrzebujemy:
* 1 opakowanie ciasta filo
(w Bułgarii skoczymy po nie do najbliższego sklepu, w Polsce do największego hipermarketu.)
* 1 kg dyni
* 3/4 szkl. cukru
* 0,5 szkl. orzechów włoskich
* cynamon
* olej
* cukier puder
I zabieramy się do roboty:
Nie wiem, jak ludzie to robią, że gotując, przyrządzając jakieś danie, mają wokół siebie idealny porządek. Moja kuchnia zwykle jest wtedy nie do poznania....
Do rzeczy!
Do przygotowania tikwenika potrzebujemy:
* 1 opakowanie ciasta filo
(w Bułgarii skoczymy po nie do najbliższego sklepu, w Polsce do największego hipermarketu.)
* 1 kg dyni
* 3/4 szkl. cukru
* 0,5 szkl. orzechów włoskich
* cynamon
* olej
* cukier puder
I zabieramy się do roboty:
1. Obraną i pozbawioną wnętrza ( ! ) dynię ścieramy na tarce. Dodajemy cukier, cynamon (ja daję 10 g) i posiekane orzechy. Mieszamy składniki.
| Łączę składniki |
| Mieszam |
| ( Popijam sobie winko w międzyczasie ) |
2. Natłuszczamy olejem blachę do pieczenia. Nakładamy na pojedyncze płaty ciasta filo niewielką warstwę farszu i zawijamy. Uwaga - każdy płat ciasta powinien być nasmarowany cieniutką warstwą oleju. Chodzi o to, że ciasto nie może być suche.
| ciasto filo |
| natłuszczam naczynie |
| natłuszczam ciasto |
| nakładam porcję farszu |
| zawijam |
| Układam |
| i już prawie ułożyłam |
4. Od góry znów smarujemy olejem. Bo na prawdę ciasto nie może być suche.
| smaruję |
5. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku aż się zarumieni.
U mnie to było 190 stopni i 25 min.
| Piekę sobie i czekam i popijam! |
6. Gdy tikwenik ostygnie, posypujemy go cukrem pudrem.
Gotowe!
* Myślę, że zamiast ciasta filo można użyć ciasta francuskiego. Wtedy pewnie pasowałoby wyłożyć naczynie jedną warstwą ciasta, dodać farsz i przykryć drugą częścią ciasta. Na brzegach zrobić fantazyjne warkocze.
CHYBA można :)! Bo tak jak mówiłam, mistrzem kuchni nie jestem, więc i przekonania co do tej opcji nie mam.... A i moje pichcenie nie jest profesjonalne, więc wszelkie uwagi przyjmuję z pokorą,
** A dynię można jeszcze inaczej zajadać. - Obrać, pozbawić wnętrza, pokroić na kawałki i te kawałki upiec do miękkości. Pod koniec pieczenia otworzyć piekarnik i posmarować kawałki od góry miodem. Po upieczeniu można ewentualnie jeszcze ciepłą posypać orzechami włoskimi.
Takie oto, między innymi, są smaki Bułgarii, które - jak już wiadomo - UWIELBIAM!