Magjarovo to drugie najmniejsze miasto w Bułgarii, zaraz po Melniku. Żyje tu niewiele mieszkańców, którzy z braku środków finansowych nie są w stanie wykorzystać w pełni tego daru, jaki oferowała Matka Natura tejże okolicy. Jedni powiedzą, że to dobrze, że Kraina Sępów - jak nazywa się okolicę (Домът на лешоядите) - jest miejscem wolnym od tłumów turystów, spokojnym. Pewnie z tego względu natura tego miejsca jest wciąż bardzo żywa i rzeczywiście spoglądając w górę zaobserwować można latające nad głową sępy! Wspaniały widok, brak ruchu, tłumów, czas się zatrzymał. Słychać jedynie cudowne odgłosy przyrody. Ja jednak z żalem patrzę na mieszkańców pobliskiego miasteczka, bo zwyczajnie widać, że nie mają z czego żyć i gdzie pracować. Na środku miasta stoi jeden budynek poczty, na przeciwko niego maleńki sklepik, którego szczęśliwi właściele mogą pewnie jeszcze długo cieszyć się brakiem poważnej konkurencji. Stare, zaniedbane bloki, opuszczone budynki, jedna szkoła na krzyż, jeden hotel o wdzięcznej nazwie "Raj". Ewidentny brak inwestorów, którzy byliby w stanie mądrze wykorzystać ogromny potencjał Wschodnich Rodopów.
Przyroda tego miejsca zapiera jednak dech w piersiach. Czyste powietrze, śpiew ptaków, góry, rzeka Arda. I święty spokój z dala od cywilizacji.















