Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 grudnia 2015

poniedziałek, 7 grudnia 2015

7 spraw, które nie pozwalają mi zapomnieć o tym, że Święta Bożego Narodzenia spędzam w Bułgarii.

Poniższy post napisałam w związku ze współpracą z Klubem Polki na Obczyźnie. Jest on częścią Klubowego Kalendarza Adwentowego, gdzie każdego dnia Adwentu Polki rozsiane w różnych częścią świata piszą o Bożym Narodzeniu. Zapraszam do śledzenia naszego kalendarza, otwierania kolejnych "okienek" i do komentowania.
Dziś, 7. grudnia otwieracie okienko na bułgarskie Boże Narodzenie i na moją subiektywną refleksję.




*******************************************************************************************************************************

To już moje trzecie Boże Narodzenie w Bułgarii. Staram się z całych sił dbać o polskie tradycje świąteczne. Mama wysyła mi z Polski Opłatek, którym dzielę się z mężem, bo bez Opłatka nie wyobrażam sobie świąt! W Wigilię mam 12 potraw na stole, lepię pierogi i śpiewam polskie kolędy. Zasiadamy do wigilijnego stołu wraz z pierwszą gwiazdką na niebie, zmuszam męża do jedzenia pierogów-niespodzianek (z niespodziewanymi monetami na szczęście), a pod obrus wkładam siano. Ale geografii nie da się oszukać. Jest kilka takich spraw w okresie przedświątecznym oraz podczas Świąt, które nie pozwalają mi zapomnieć o tym, że takich polskich świąt jak w Polsce nie ma w żadnej innej części świata.

1) W Bułgarii świat nie oszalał na punkcie Świąt. Nie widzę tu świątecznie udekorowanych budynków jeszcze w listopadzie, nie atakują mnie świąteczne dekoracje i stoiska z choinkami, ozdobami, bałwankami. Wczoraj byliśmy na wielkim bazarku w Dimitrovgradzie, gdzie znajduje się może ze 100 stoisk z ubraniami i .... w okresie przedświątecznym nie ma ani jednego stoiska z ozdobami choinkowymi!

2) Nie mam co liczyć na to, że 6. grudnia święty Mikołaj przyniesie mi prezenty. Choćbym nie wiem jak była grzeczna. W Bułgarii tego dnia świętuje się w inny sposób czcząc św. Nikołę jako patrona morza i oceanów, w związku z tym obowiązkowo w każdym szanującym się bułgarskim domu tego dnia jada się rybę. Łuskę z karpia przechowuje się w portfelu przez cały rok, aby przyniosła właścicielowi dobrobyt!


3) A ja wierna polskim tradycjom chciałaby przyrządzić karpia na Wigilię! Tego roku już się przygotowałam i zamroziłam wczoraj kupioną sztukę. Bo prawdziwy rybi szał na bazarkach widać przed mikołajkami, natomiast tuż przed Wigilią świeżej rybki nie uświadczysz...

4) Przedświąteczne szaleństwo! I bynajmniej nie zakupowe....
Tuż przed świętami odbywają się liczne i huczne bankiety. A ja znowu wierna polskim tradycjom wspominam sobie pewne przykazanie, które może formalnie jest już nieaktualne, ale wychowanie w polskich tradycjach zrobiło swoje i ja to swoje wiem! W czasach zakazanych zabaw hucznych nie urządzać - pasowałoby, ale mimo wszystko już za 1,5 tygodnia wezmę udział w bankiecie pracowników i zwyczajnie postaram się zasymilować z Bułgarami i hulać do białego rana...

5) Choinkę w naszym domu udekorowałam według bułgarskiej tradycji 6. grudnia.

6)  Jeśli będę grzeczna, to może ten święty Mikołaj, który wczoraj jakoś mnie ominął, spotka mnie rankiem 25 grudnia w postaci tego samego starszego, brodatego pana w czerwonym kubraczku, tylko że z bułgarskim imieniem - Djado Koleda!

7) I choć z całą pewnością w bułgarskich stacjach radiowych nie usłyszę typowo polskich kolęd, takich jak Lulajże Jezuniu, czy W żłobie leży, to przynajmniej jest spora szansa, że usłyszę bułgarską wersję "Cichej Nocy".
                                                 


Wszystkim Wam, Drodzy Czytelnicy,  życzę cudownych Świąt Bożego Narodzenia, niezależnie od tego, gdzie one są. Życzę Wam przemiłej, duchowej i ciepłej atmosfery wypełnionej miłością do swoich bliskich, szacunkiem i życzliwością.

Весела Коледа на всички!